Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieczywo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieczywo. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 marca 2014

Chleb na zdrowie. Pszenno-żytnio-owsiany z kaszą jaglaną i słonecznikiem

Zakładam optymistycznie, że skromną grupę czytelników posiadam, choć możliwe, że w większości zaglądacie tu przypadkiem i przy okazji, tak czy inaczej, przepraszam za tak długie blogowe nieróbstwo! Już się usprawiedliwiam, a usprawiedliwienie mam naprawdę niezłe ;) Pojawił się w naszym życiu Nowy Człowiek :) Trochę czasu zabrało nam przygotowanie się na jego przybycie, a potem układaliśmy sobie nasze domowe życie na nowo, w większym (i szczęśliwym bardzo!) gronie. Czasu na kuchenne eksperymenty miałam mniej, czasem mi się nie chciało, czasem po prostu wolałam iść spać... Coś tam oczywiście gotowałam, piekłam, wszak wszyscy jeść musimy ;) Ale brakowało mi tego kombinowania, szukania czegoś nowego, większej dbałości o wygląd potraw, a zwłaszcza robienia zdjęć, by w końcu obiad zjeść z mikrofalówki ;) Tak więc jestem z powrotem.

Dziś mam pyszny chlebek wielozbożowy z dodatkiem kaszy jaglanej. Naczytałam się o jej uzdrawiających właściwościach i robię z niej aktualnie dosłownie wszystko. Chleb zaliczam do eksperymentów bardzo udanych, jest wilgotny w środku, miąższ prezentuje się bardzo ładnie, ma nieduże regularne dziurki, a skórka jest chrupiąca i gruba, tak jak lubię.

Polecam upiec ten chlebek również dlatego, że długo pozostaje świeży, mimo, że to wypiek drożdżowy. U nas ten bochenek wytrzymał 5 dni i piątego dnia nadal miał wilgotny, sprężysty środek i był tak samo pyszny!


Składniki na 1 spory bochenek (forma 28x12cm i wysokość 10, chlebek wyrósł minimalnie ponad):
  • 2 szklanki mąki pszennej typ 650
  • 1,5 szklanki mąki żytniej (u mnie żurkowa)
  • 1,5 szklanki mąki owsianej (użyłam Melvit)
  • 2 szklanki wody
  • 4 łyżeczki suszonych drożdży
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 szklanki już ugotowanej (na sypko) kaszy jaglanej
  • garść ziaren słonecznika (lub innych) do posypania (można pominąć)
Z podanych składników zagnieść ciasto, najlepiej mikserem, ewentualnie ręcznie w dużej misce, jest mocno klejące. Kasza jaglana najlepsza z poprzedniego dnia. Odstawić do wyrośnięcia pod ściereczką. Ponownie wyrobić i umieścić w foremce wyłożonej papierem do pieczenia. Gdy ciasto wyrośnie ponownie, wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 st C na 40 minut. Po tym czasie wyjąć chleb z foremki i dopiec przez 10 minut bez niej, aby spód i boki się zrumieniły, można "do góry nogami". Chleb postukany od spodu powinien wydać głuchy dźwięk - wtedy jest na pewno dopieczony. Smacznego!


PS. Jak ugotować kaszę jaglaną? Na 1 szklankę kaszy bierzemy 2,5 szklanki zimnej wody. Umieszczamy razem w garnku i na małym ogniu gotujemy pod przykryciem z odrobiną soli. Po 10 minutach od momentu zagotowania zdejmujemy garnek z ognia i zostawiamy pod przykryciem do wchłonięcia wody. Garnek można owinąć kocem/ręcznikiem.

środa, 16 stycznia 2013

Bagietki wiejskie

Gdy nie mogę gotować, na przykład z powodu choroby, najbardziej brakuje mi domowego pieczywa. Ostatnie kilka dni musiałam się żywić sklepowym... I tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że jednak pieczywa własnej roboty nic nie przebije. Tak więc wielka była moja radość, gdy mogłam o własnych siłach stanąć przy moim ukochanym KA i wrzucić do niego to i owo ;) Gdybym lubiła słowo "rustykalny" to tak właśnie mogłabym określić te bułki - nieregularne w kształcie, ale posiadające swój urok, z chropowatą, nierówną i chrupiącą skórką, miękkie w środku, z delikatnie wyczuwalnymi drobinkami sezamu i siemienia lnianego. Jednak na słowo "rustykalny" dostaję dreszczy, więc nazwałam bułki wiejskimi - brzmi bardziej swojsko ;) Są naprawdę pyszne!


Składniki na 4 bagietki:
  • 400g mąki pszennej typ 650
  • 100g mąki żytniej pełnoziarnistej
  • 400ml letniej wody
  • 8g suszonych drożdży
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżka miodu
  • 6 łyżek siemienia lnianego
  • 6 łyżek sezamu
Sezam i siemię lniane mielimy, ale niezbyt drobno. Z pozostałych składników zagniatamy ciasto, pod koniec dodając zmielone nasiona. Ciasto zostawiamy do wyrośnięcia na godzinę. Po tym czasie wyrabiamy jeszcze raz i formujemy podłużne bułki, posypując ciasto obficie mąką, u mnie wyszły 4 sztuki. Zawinęłam im na końcach takie "ogonki", lubię je odgryzać bo są bardzo chrupiące ;) Układamy bagietki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawiamy na 30 minut do porządnego wyrośnięcia. Piekłam w 200 st C przez 25 minut, można chwilę dłużej w zależności od preferowanego stopnia wypieczenia skórki. Smacznego!

niedziela, 9 grudnia 2012

Chleb pszenny na mleku sojowym

Dziś jeden z pyszniejszych chlebów jakie udało mi się upiec. Tajnym składnikiem jest mleko sojowe. Skórka gruba i chrupiąca, a wnętrze miękkie, wilgotne, z regularnymi dziurkami. Smak łagodny i neutralny, więc z czymkolwiek zrobimy sobie kanapkę - będzie smakować znakomicie. Chleb nie zawiera nabiału ani jajek, więc śmiało mogą go jeść weganie *po zastąpieniu miodu syropem z agawy lub syropem klonowym, ponieważ miód jest wytworem pszczół, a więc jest pochodzenia zwierzęcego* - thank you, Jamie :) Ja oczywiście nie oparłam się pokusie położenia na kromce słusznej porcji masła ;) Polecam gorąco!
 

Składniki na 1 chleb - piekłam w formie do keksa o wymiarach 27x8,5cm:
  • 575g mąki pszennej typ 650
  • 400ml napoju sojowego Alpro
  • 8g suszonych drożdży
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżka miodu
  • 1-2 łyżki maku lub innych ziaren do posypania
  • 1-2 łyżki oleju roślinnego do wysmarowania formy (nie oliwy!)
  • 1-2 łyżki otrąb do formy
Wszystkie składniki oprócz ostatnich trzech wyrabiamy na miękkie, elastyczne ciasto. Pozostawiamy pod wilgotną ściereczką do podwojenia objętości. Po wyrośnięciu ciasto wyrabiamy jeszcze raz. Formę smarujemy olejem i wysypujemy otrębami. Umieszczamy w niej ciasto, wierzch wygładzamy dłonią zwilżoną wodą, posypujemy makiem lub innymi ziarnami. Pozostawiamy do ponownego wyrośnięcia. Piekarnik nagrzewamy do 225 st C i wstawiamy dobrze wyrośnięte ciasto. Na dnie piekarnika można umieścić naczynie żaroodporne z wodą, aby skórka była chrupiąca. Pieczemy przez 35 minut, po około 20-25 można przykryć chleb folią aluminiową, by się za mocno nie przypiekło od góry. Po 35 minutach wyjmujemy chleb z foremki i dopiekamy przez 10 minut, aby boki i dół również były chrupiące (można dopiekać "do góry nogami"). Po wyjęciu studzimy na kratce. Najlepiej kroić dopiero następnego dnia. Smacznego!

poniedziałek, 26 listopada 2012

Pszenne bułki razowe ze słonecznikiem

Drodzy Państwo, przedstawiam kolejny wypiek z nocnej zmiany w mojej domowej piekarni - bułki pszenne razowe z zarodkami pszennymi, posypane ziarnami słonecznika. W smaku i konsystencji "grahamkowate", skórka chrupiąca, w środku miękkie lecz treściwe. Na pewno dużo zdrowsze niż bułki wypiekane z mrożonek w supermarketach. No i smaczniejsze rzecz jasna!


Składniki na 9 sporych bułek:
  • 150g mąki pszennej typ 650
  • 350g mąki pszennej razowej
  • 5 łyżek zarodków pszennych
  • 8g suszonych drożdży (3 łyżeczki)
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżka miodu
  • 0,5 szklanki mleka
  • 1,25 szklanki wody
  • 3 łyżki oleju z pestek winogron
  • 1 jajko + 2 łyżki mleka - do posmarowania bułek przed pieczeniem
  • słonecznik do posypania (lub inne ziarna)
Wszystkie składniki prócz jajka z mlekiem i słonecznika wyrobić na gładkie ciasto, które będzie odchodzić od ścianek misy lub od rąk. Pozostawić pod wilgotną ściereczką do podwojenia objętości, po czym wyrobić ponownie. Uformować bułki dowolnego kształtu (u mnie 9 okrągłych) i ułożyć na papierze do pieczenia. Pozostawić do ponownego wyrośnięcia. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 st C przez 25 minut. Smacznego!

niedziela, 11 listopada 2012

Bułki pszenno-orkiszowe

Pieczywa nie kupuję już od jakichś 2 lat i dobrze mi z tym. Powodów ku temu jest wiele. Jednym z nich (choć nie najważniejszym) jest fakt, że nawet dopiero co wyjętych z pieca bułek z najbliższej nawet piekarni nie doniesiesz do domu aż tak szybko, aby rozsmarowane na nich masło stopiło się natychmiast wraz z plasterkiem żółtego sera :)


Składniki na 9 bułek:
  • 350g mąki pszennej typ 650
  • 200g mąki orkiszowej pełnoziarnistej
  • 8g suszonych drożdży
  • 1 łyżka miodu
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 200ml letniej wody
  • 200ml letniego mleka
  • 3 łyżki oleju (u mnie z pestek winogron, ale może być jakikolwiek inny)
Wszystkie składniki wyrabiamy na gładkie i elastyczne ciasto, pozostawiamy na godzinkę do podwojenia objętości. Gdy ciasto wyrośnie, zagniatamy je ponownie. Na blachę wykładamy arkusz papieru do pieczenia. Formujemy bułki (mogą też być rogale, czemu nie) i układamy zachowując odstępy. Ja nacięłam bułki w 3 miejscach, można to pominąć. Można posmarować rozmąconym jajkiem i posypać makiem, sezamem, drobno startym serem... Pieczemy w 200st C przez 20 minut. I to by było na tyle :) Najpyszniejsze gorrrące prosto z piekarnika ;) Smacznego.

sobota, 6 października 2012

Wspomnienie lata - bochen razowy z oliwkami

Jesień na wsi, już tydzień wakacji za nami. Dobrze że jeszcze tydzień przed ;) Wyciszeni, wyspani, najedzeni i żądni kolejnego grzybobrania! Na wszystkich grzejnikach suszą się grzyby z naszych ostatnich leśnych wypraw, będzie na farsz do wigilijnych uszek. W garnku stygnie gulasz, w planach na jutro - ogórkowa. Pogoda nie najlepsza, więc z kubkiem owocowej herbaty obserwuję rosnący w piekarniku chleb. To widowisko lepsze niż telewizja, przynajmniej pouczające i krzepiące, akcja rozwija się powoli i nie do końca wiemy jak się to wszystko skończy, ale tym razem było z happy endem :) A poza tym i tak telewizji chwilowo brak, może to i lepiej :) Nie mam tu mojego KA, więc muszę sobie radzić z ciastem w tradycyjny sposób, zagniatam ręcznie, już prawie zapomniałam jakie to przyjemne :) Nie ma tu wagi, więc odmierzam wszystko szklankami i łyżkami, a trochę na oko. Aby przypomnieć sobie smak lata - do którego w takie dni, mimo że kocham jesień, jednak trochę tęskno - do chleba dorzuciłam garść oliwek. Wyszedł mi wielki pachnący bochen, trochę popękał po bokach, chyba przez za małe nacięcia... ale i tak jest pyszny, a jego niedoskonała forma tylko dodaje mu uroku. Najważniejsze, że jutro będzie jadł go mój Tata, a za tydzień zrobię taki sam dla Mamy :)


Składniki na 1 duży bochen:
  • 3 szklanki mąki pszennej typ 650 + około 1/3 szklanki do podsypania przy formowaniu
  • 2 szklanki mąki pszennej razowej
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki cukru
  • 4 łyżeczki suszonych drożdży (około 10-12g)
  • 1 i 1/4 szklanki letniej wody
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 4 łyżki oliwy
  • 20 oliwek (ja użyłam czarnych), następnym razem dam trochę więcej
 Wszystkie składniki wymieszałam i zagniotłam elastyczne ciasto. Odstawiłam pod ściereczką w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około godzinę, ciasto podwoiło objętość. Na oprószonym mąką blacie wyrobiłam ciasto jeszcze raz i uformowałam podłużny bochenek, przełożyłam go na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i posypałam obficie mąką. Zrobiłam nacięcia ostrym nożykiem, polecam głębsze nacięcia, na 1,5cm, wtedy chleb nie powinien popękać po bokach tylko ładnie się rozejdzie w miejscach nacięć. Zostawiłam chleb do wyrośnięcia. Piekłam w 230 st C przez 15 minut, a następnie przez 20 minut w 200 st C. Smacznego!


PS. Właśnie pół chleba na ciepło poszło z masłem, serem i salami... A dodam, że jest 00:10 ;)

niedziela, 30 września 2012

Bagietki królewskie na Książecym Pszenicznym

Piwo mojego chłopaka już dawno przestało być bezpieczne w jego tajnej skrytce za drzwiami... Myślę, że powinien znaleźć sobie nowy schowek. Tym razem podebrałam mu Książęce Złote Pszeniczne i zamieniłam je w 4 chrupiące bagietki pachnące... sianokosami i późnym latem :) Naprawdę niczego im więcej nie trzeba oprócz grubej warstwy świeżego masła. Skórka jest chrupiąca, a wnętrze wilgotne i miękkie. Polecam bardzo, od dziś to moje ulubione bułki!



Składniki na 4 bagietki:
  • 457g mąki pszennej typ 650 + około 25g do podsypania podczas formowania
  • 150g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 150g mąki żytniej chlebowej (typ 630)
  • 4 łyżeczki suszonych drożdży (ok. 12g)
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 czubata łyżka miodu
  • 500ml piwa pszenicznego (u mnie Książęce Złote), w tym wypadku ciepłego ;)
  • 100 ml wody
Wszystkie składniki wrzucamy do misy miksera i wyrabiamy na gładkie ciasto. Piwo możemy delikatnie podgrzać z miodem, ale nie jest to konieczne. Ciasto będzie dość lepkie, ale gdy będzie dobrze wyrobione, powinno odchodzić od brzegów miski. Gdy ciasto pozostawione pod ściereczką na 60-100 minut podwoi swoją objętość - wyrabiamy je ponownie i dzielimy na 4 równe części. Każdą część hojnie podsypawszy mąką rolujemy w wałek. Układamy po 2 mocno obsypane mąką wałki na 2 blaszkach wyłożonych papierem do pieczenia i zostawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia (30-40 minut), a następnie nacinamy na ukos co kilka cm bardzo ostrym nożem. Piekarnik należy nagrzać do 230st C i piec bułki (każda blacha osobno) przez 10 minut, a później przez kolejne 15, ale już w temperaturze 200st C. W piekarniku umieściłam naczynie żaroodporne z wodą, dlatego skórka tak ładnie chrupie :)


poniedziałek, 17 września 2012

Podwójnie mleczne rogaliki z makiem

Późne pieczenie to już taka moja tradycja. Mogłabym wziąć drugi etat w piekarni na nocną zmianę :) Tym razem zrobiłam bardzo mleczne rogaliki z makiem, takie na śniadanko, idealne z grubą warstwą masła i domowymi powidłami, do tego kakao... hmmmmm :) Podwójnie mleczne, bo ze zwykłym mlekiem i mlekiem w proszku, no i ze sporą ilością masła... Jak wszystko co dobre - prawdopodobnie dość kaloryczne. Posypane makiem, chrrrupiące z wierzchu, mięciutkie w środku, właśnie takie rogaliki pamiętam z dzieciństwa :)



Składniki na 16 małych rogalików:
  • 500g mąki pszennej typ 650
  • 3 łyżeczki suszonych drożdży
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 4 łyżeczki brązowego cukru
  • 300ml letniego mleka
  • 50g mleka w proszku
  • 75g stopionego masła
  • 2 łyżki mleka
  • 1 małe jajko
  • mak do posypania (lub sezam)
Zagniatamy wszystkie składniki, masło dodając na końcu. Ciasto będzie elastyczne i bardzo łatwe do wyrabiania. Po około godzinnym wyrastaniu wyrabiamy ponownie, dzielimy na 2 równe części. Każdą wałkujemy na placek o grubości około 1,5cm i kroimy na 8 trójkątnych części. Każdy trójkącik zwijamy od szerszej strony, koniec zawijamy pod spód i dociskamy aby rogalik się nie odwinął, końce zawijamy do środka. Pozostawiamy do wyrośnięcia, około 30-50 minut, w zależności od temperatury otoczenia. Smarujemy jajkiem rozmąconym z mlekiem, posypujemy makiem. Pieczemy przez 15 minut w temperaturze 200st C. Najlepsze na ciepło, z topiącym się masłem :)

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Bułki ziemnaczane z kminkiem w (serowym) czepku urodzone

Resztki ziemniaków z obiadu można wykorzystać na milion sposobów. Można je dodać do pieczywa drożdżowego przedłużając jego żywotność i podnosząc walory smakowe. Ziemniak-kminek-ser - tak mi się jakoś skojarzyło, że do tego to tylko zimne piwko i kabanosy, taką miałam wizję :)


Składniki na 8-9 słusznych rozmiarów buł:
  • 625g mąki pszennej typu 650
  • 8g suszonych drożdży
  • 150g gotowanych ziemniaków
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka brązowego cukru lub miodu
  • 350ml letniej wody
  • 8 łyżek oliwy
  • 2 łyżeczki kminku, dobrze lekko zmiażdżyć w moździerzu, dla silniejszego aromatu
  • 50g tartego sera do posypania bułek
  • 1 jajko do posmarowania bułek przed pieczeniem
Ziemniaki rozgnieść widelcem. Wszystkie składniki oprócz sera zagnieść na miękkie ciasto, będzie trochę lepiące, ale to nie szkodzi. Pozostawić pod przykryciem do wyrośnięcia na około 40-50 minut. Po wyrośnięciu wyrobić ponownie, a następnie mocno podsypując mąką ulepić 8 lub 9 bułek, ułożyć na blasze do pieczenia zachowując duże odstępy. Posmarować rozmąconym jajkiem i posypać tartym serem. Piec przez około 25 minut w temperaturze 200st C. Najlepsze gorące, prosto z piekarnika! Bułki w środku są mięciutkie i dość wilgotne, a przypieczony ser chrupiący :) Smacznego.

sobota, 4 sierpnia 2012

Bułki piwne (na Żywcu)

Nie lubię zużywać ostatniego słoiczka, ostatniej paczki, ostatnich kropli czegokolwiek. Lubię mieć dużo w zapasie, w razie gdyby było potrzebne. Dotyczy to wszystkiego, ale najbardziej nie lubię gdy zabraknie mi mąki do pieczenia... Raz mi się zdarzyło, w jakieś święto... tragedia! Dlatego zawsze mam zapas. Wszystkiego. Taka mała paranoja :) Dlatego z czystym sumieniem do bułek podebrałam 1 z 12 (!) puszek Żywca, które stały w kącie :) Mój chłopak też lubi mieć zapas... ;) Podczas i po upieczeniu czuć delikatny chmielowy posmak...


Składniki:
  • 700g mąki pszennej typu 650
  • 8 łyżek mleka w proszku
  • 10g suszonych drożdży 
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżka miodu
  • 1 puszka piwa (0,5l) nie z lodówki
  • 2 łyżeczki gorczycy
  • 1 łyżeczka kminku
  • 50g masła
  • jajko roztrzepane z odrobiną mleka
Masło roztopić w mikrofalówce, wszystkie składniki oprócz gorczycy i kminku wyrobić w mikserze na elastyczne ciasto (jak bardzo miękka plastelina). Gorczycę i kminek rozetrzeć w moździerzu, dodać do ciasta, zagnieść. Pozostawić do wyrośnięcia pod ściereczką, trwa to około godziny. Ponownie wyrobić, uformować dowolnego kształtu bułki (u mnie wyszło 12 podłużnych wielkości standardowego jot-doga, piekłam na 2 razy - 2 blachy). Bułki po wyrośnięciu posmarować jajkiem z mlekiem, piec w temperaturze 200st C przez około 20 minut, do uzyskania jasnobrązowej skórki. Moje bułki najprawdopodobniej skończą jako hot-dogi, w takim celu nadałam im podłużny kształt, ale to się jeszcze zobaczy :)



niedziela, 15 lipca 2012

Bułeczki z pesto i pestkami dyni

Bułeczki w stylu włoskim, pachnące pesto, z dodatkiem pestek dyni i delikatną serową nutką. Jeszcze gorące, ale już je sobie wyobrażam z kozim serem pleśniowym, suszonymi pomidorami i rukolą lub tylko skropione oliwą... A jeśli się zdążą zestarzeć (choć to wątpliwa sprawa) - może dostaną drugie życie jako grzanki do sałatki? Przepis wymyślony dziś na potrzeby zużycia pesto z "wychodzącą" niebawem datą ważności :)


Składniki:
  • 475g mąki pszennej typu 650
  • 150g mąki kukurydzianej
  • 7g suszonych drożdży
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • 3 łyżki zielonego pesto
  • 3 łyżki oliwy
  • 400ml letniej wody
  • 25g drobno startego twardego żółtego sera
  • 50g pestek dyni
  • mąka kukurydziana lub pszenna do formowania i posypania bułek 
Szczęśliwi posiadacze mikserów planetarnych (silnych i mocarnych) mogą wrzucić wszystko do misy, włączyć guzik i przypomnieć sobie o cieście za kilka minut, gdy będzie już wyrobione, gładkie i odklejające się z gracją od brzegów misy. Tradycjonaliści i zwolennicy wykorzystywania siły ludzkich mięśni zagniatają metodą tradycyjną czyli ręczną. Pestki dyni dodajemy pod koniec coby ich za mocno nie zmaltretować gdy się zapomnimy w zagniataniu:) Przez godzinkę pod ściereczką ciasto powinno podwoić swoją objętość, a my w tym czasie sprzątamy cały bałagan jaki do tej pory udało nam się w kuchni uczynić. Jeśli uwiniemy się szybko, zdążymy nawet wypić kawę i nabrać sił do kolejnych czynności. Wyrośnięte ciasto wyrabiamy ponownie i formujemy bułeczki. Czekamy aż wyrosną, u mnie trwało to 40 minut. Oprószyłam bułeczki mąką kukurydzianą. Piekłam je na papierze do pieczenia w temperaturze 200 st C przez 15 minut, z naczyniem żaroodpornym z wodą ustawionym na dnie piekarnika (dzięki temu na bułeczkach jest chrupiąca skórka).